Skok do Menu .

RECENZJE

"Czas zyskany. Wybór liryki miłosnej" - Krystyna Szlaga

AKANT 3(107)/2006

AKANT3(107)/2006

 

Erotyki z dawnych lat

Krystyna Szlaga rzadko publikuje. Ma to swoje dobre i niekorzystne strony. Dobre, ponieważ nie można przejść obojętnie wobec każdej jej książki. Niekorzystna, bowiem poetka musi za każdym razem od nowa zdobywać publiczność. Krystyna Szlaga jednak dobrze się w tej sytuacji czuje. Do poezji przykłada wielką wagę. Pisałem kiedyś we wstępie do wyboru jej utworów, że postępuje jak Bolesław Leśmian w "Dziewczynie", który - jak pamiętamy - uważał, że chociaż ani Bracia, ani Młoty, ani wreszcie Cienie nie uwolniły Dziewczyny, za murem była pustka, to wykonali "godne trudy". W tej metaforze zawarte jest przeświadczenie o moralnych powinnościach poety.

Tym razem odnoszę wrażenie, że dwunasta książka Krystyny Szlagi przyczyni się do uznania jej talentu przez wszystkich. I dla niej cyfra dwanaście okaże się ważna, jak to się dzieje z reguły w kulturze śródziemnomorskiej, biblijnej i homeryckiej, co eksponuje Stefan Pastuszewski w swoich zbiorach opowiadań, zawsze skrywając je w dwunastkach.

Ale czytelnik tomiku "Czas zyskany. Wybór liryki miłosnej" musi się trochę potrudzić i odrzucić gusta ukształtowane przez współczesną kulturę masową. Osobiście uważam, że przejawem zwyrodnienia naszego języka jest coraz częstsze rozumienie słowa miłość jako stosunku seksualnego. "Uprawiać miłość", tak się potocznie mówi. Poetka nawiązuje raczej do "agape", nie kładzie wprawdzie nacisku na miłości niebiańskie, ale silnie akcentuje miłość bliźniego. Dla niej miłość, jak rozumiem "Czas zyskany", to obecność drugiego człowieka, pomocna dłoń, element twórczy, jednym słowem autorka podkreśla jej aspekty moralne. Poetka umieszcza miłość, ten bardzo ważny element życia duchowego człowieka, w kontekstach filozoficznych, egzystencjalnych.

Nie jest to poezja łatwa, jak miłość jest w zasadzie nie do osiągnięcia; trudno bowiem przekroczyć bariery oddzielające nas od drugiego człowieka, ale należy próbować, podjąć ten mozół - jak pisali nasi przodkowie. Odnoszę wrażenie, że w tych wierszach odbiła się atmosfera filozoficzna lat sześćdziesiątych minionego wieku, gdy autorka debiutowała, a dla wielu przeżyciem konstytutywnym był egzystencjalizm. Przy tym poetka nie wyciągnęła wniosków pesymistycznych, jak to się działo w głośnym wierszu "Na wieży Babel", ale formułowała nakaz podjęcia wysiłku przełamania obcości, wyjścia z samotności.

Pod względem artystycznym "Czas zyskany" jest bardzo interesujący. W gruncie rzeczy składa się z dwóch rodzajów wypowiedzi: liryki inwokacyjnej, silnie akcentującej obecność adresata, co nadaje książce charakter dramatyczny, polifoniczny. To jest właśnie ta próba dotarcia do drugiego człowieka.

Zwracam uwagę na poemat pt. "Światła cień", w którym w częściach XII i XIII poetka ukazuje społeczne przyczyny tragicznej samotności "człowieka kochającego". Krytyka współczesnej cywilizacji jest bezwzględna i przekonująca. W części XIII autorka tak to definiuje: "Wszystkie tragedie antyczne/ zastąpiła jedna -/ człowiek może żyć bez człowieka". Lecz się z tym nie zgadza, stwierdza: "Ze wszystkich myśli/ jedno miłością rozpoznałem świat/ niby kraj dzieciństwa// Ze wszystkich uczuć/ pozostała miłość/ jak o lęk przed zaznaną próżnią// Ze wszystkich we mnie śmierci/ trwa nadzieja/ uparta jak morski przypływ".

Na zasadzie kontrapunktu natomiast występują w tym zbiorze wiersze krótkie, niemal aforystyczne. Na samym początku sześciowiersz inwokacyjny: "Czuję na ramieniu twoją rękę, To wiele/ To jakby trwoga/ nie mogła mnie dopaść/ choć od dłuższego już czasu/ szukam brodu".

Potem czytelnik znajdzie fragment wspaniałego "Stworzenia świata", gdzie jest nawiązanie do tego ważnego fragmentu Genezis, opowiadającego jak to Bóg stworzył męża i niewiastę, i im nakazał, aby wspólnie "Czynili ziemię sobie poddaną". To podkreślenie twórczego aspektu miłości.

Tego samego dotyczy niemal aforyzm: "Aby przenieść tę górę/ potrzeba mi/ wiary/ twojej - we mnie".

I wreszcie jeszcze raz podkreślamy główne przesłanie tomu. W wierszu pt. "Długie godziny" Krystyna Szlaga pisze: "Zacznijmy jeszcze raz/ w tej przepaści/ uczyć się/ stwarzać świat/ W imię dobra/ W imię piękna/ W imię miłości/ Bądź".

To jest bardzo znamienna puenta. Dalekie nawiązanie do "Hymnu o miłości". Zmodyfikowane. Bo Krystyna Szlaga nie odpowiada wprost na pytanie, kto stoi obok: "Cichy/ samotny/ Człowiek/ czy/ Bóg".

Jest to więc poezja dramatycznej rozmowy, pytań bez wyraźnych odpowiedzi, antytez, paradoksów, "ostrych" metafor. Poezja intelektualna.

A gdzie jest miłość w potocznym znaczeniu? Także jest: "Jest tajemnica/ Są żywioły/ którym jesteśmy wydani". I tyle. Aż tyle!

Jacek Kajtoch

powrót