Skok do Menu

RECENZJE

"Księżyc nad Orlą Percią" - Zbigniew Ostrowski

Tygodnik Podhalański, 2 luty 2012, Nr 5

Tygodnik Podhalański, 2 luty 2012, Nr 5

 

Miłość znaleziona w Tatrach

Minipowieść Zbigniewa Ostrowskiego "Księżyc nad Orlą Percią to druga książka tego autora, prawnika z wykształcenia.

Akcja powieści dzieje się w Zakopanem, Krakowie, a przede wszystkim w Tatrach. Magia tych stron, działająca od dawna, potrafi nieźle zamieszać w ludzkich spokojnych życiorysach, po prostu zmienić życiowe myślenie i odczuwanie. Tak właśnie stało się z bohaterem "Księżyca nad Orlą Percią", bo kimże on był w rzeczywistości lat 60. i 70. XX wieku? Ano mężczyzną w średnim wieku, kreślarzem w biurze projektów, marzącym, by w jego monotonnym, właściwie smutnym życiu nastąpiła choćby krótka jakaś odmiana. Za niesprawiedliwe uważa, że innym życie układało się atrakcyjniej, chociaż tak do końca na to nie zasłużyli. Nie była to zazdrość, raczej żal, bezradna obserwacja upływających w monotonii miesięcy, lat, świadomość porażki.

Aha! Starzejący się Marek miał jeszcze "markowy" samochód - warszawę. I ta "przyjaciółka" zawiozła naszego niefektownego playboya do Zakopanego, aby mógł wybrać się w Tatry, właśnie w okolice Orlej Perci. Słownik Korosadowicza i Biedrzyckiego podaje, że Orlą Percią zwie się nader śmiało poprowadzony szlak turystyczny, wiodący przeważnie samą granią bocznego łańcucha Tatr Wysokich, ciągnący się od Świnicy, przez Zawrat, Kozi Wierch i Granaty, Buczynowe Turnie, Krzyżne... - przejście ułatwiają liczne klamry, łańcuchy i drabinki.

I zaczęło się. Marek współuczestniczy dość przypadkowo w akcji ratowniczej, która miała miejsce w okolicach Orlej Perci. Imponuje napotkanej turystce, chroni ją męskim ramieniem przed górską kontuzją, prawie ocala jej życie. Staje się bohaterem, a później nawet bardzo efektownym Casanovą. Miłosne przygody rozkwitają, miłość znaleziona przypadkowo w Tatrach, opisana drobiazgowo przez Zbigniewa Ostrowskiego, ma swoją dynamiczną dramaturgię i ustawia powieść na półce pozytywnych książek miłosnych. Bukiet pięknych kobiet, prezentowany przez autora, pachnie świeżością i wabi kolorami spełnienia miłosnego, jednakże erotyka Ostrowskiego jest nieco staroświecka, elegancka, w stylu może Rodziewiczówny, a nie taka ostra, jaką nam serwuje w swych opowiadaniach np. Janusz Głowacki.

Agnieszka i Marek miłość znaleźli w Tatrach. Pod koniec powieści. To nic, że Marek umiera, mając przed oczami skąpaną w słońcu Dolinę Pięciu Stawów. I ja rówież znam ten widok. I warto dla niego umrzeć... Stamtąd tylko krok do wieczności. I o tym przekonuje "Księżyc nad Orlą Percią".

Dwie opublikowane przez Zbigniewa Ostrowskiego książki (pierwsza nosi tytuł "Miasto z bajki") uprawniają go do starania się o przyjęcie w poczet Związku Literatów Polskich lub Stowarzyszenia Pisarzy Polskich. Problem jest tylko w tym "lub", lecz prawnik, jakim jest Ostrowski, zasłoni go kurtyną swej zawodowej togi.

Emil Biela

powrót